Farewell to The Stubs

the_stubs_lets_die_1500x1500

On September 29 Instant Classic will release a farewell album from one of Poland’s best garage rock bands – The Stubs. Entitled “Let’s Die”, the record consists of 11 songs ranging from bluesy punk to full throttle rock’n’roll.

“Most people would choose a fast and loud exit from this World rather than slow and painful death. We chose a third option: a one that you can call euthanasia,” says band’s drummer Radek. “If only I could make my own choice, I’d prefer to die not really knowing about it. In this case it came out the way it did but we need to remember that noone lives forever,” adds Łukasz (bass). “When you make an informed choice as The Stubs did, I would like to make it as loud as possible,” sums up The Stubs’ frontman Tomek.

“Let’s Die” is a very straight in-your-face record. No lovely ballads, no hyper-fast guitar solos and unnecessary intros. To put it short: it’s 100% The Stubs. “After our concerts with one of Poland’s best known rock musicians some folks were joking that we should make a pop album. No way, man! We like to play raw,” explains Radek. “You could maybe say that the way this album sounds is a product of a big effort we decided to put into the songs. Some were completed as early as after our previous album had been completed and we could play them live, test them in front of a live audience,” recalls Łukasz.

The neon light you see on the front cover of “Let’s Die” is real. “Guys wanted to get me some work, I guess. I’ve been designing and making neon lights for about a year now but when this idea popped up, I was a little skeptical at first. I just couldn’t imagine Tomek’s artwork become a set of pipes with shining gas inside. As you can see, it came out really nice. Our photographer friend shot this picture and the original neon will most likely find its spot in our label’s office,” says the bass player.

On November 5 The Stubs will play their last gig together in Warsaw’s own Pogłos club. That’s a good moment to ask the band about their best memories connected to playing in the group. “I think it’s the people we met on the road and places we managed to visit. But the most important is that despite our different characters we managed to keep our friendship alive and follow the same dream,” explains Radek. And what about the worst ones? “I think that everyone has their own ‘time of your life’ that you can’t simply spot when it happens and it’s only years later that you can recall what you really experienced. That’s also when your worst stories become your best. I decide to keep all my memories of The Stubs alive,” adds Tomek.

29 września nakładem wytwórni Instant Classic ukaże się pożegnalny album najlepszego polskiego zespołu rockandrollowego – The Stubs. Krążek, zatytułowany “Let’s Die”, zawiera 11 piosenek pełnych mięsistych, zadziornych riffów i zawadiackich, przebojowych refrenów, które przez te wszystkie lata stały się wizytówką grupy.

Nie pytajcie “czemu”, pytajcie “jak”. Czy lepiej zejść z tego świata szybko, z hukiem, czy w spokoju ducha, na wygodnym fotelu? “Bez chwili zastanowienia pierwsza opcja. My zdecydowaliśmy się na trzecią drogę – eutanazję” – tłumaczy perkusista Radek. “Zdecydowanie życzyłbym sobie żyć jakieś pińcet lat, niestety jak się nie da to wolę zdychać tak, by o tym nie wiedzieć za bardzo. Tutaj wyszło jak wyszło, ale nic nie może przecież wiecznie trwać jak śpiewała śp. Anna Jantar” – dodaje basista Łukasz. “Najlepiej to chyba klasycznie ‘we śnie’. Gorzej, jeżeli postanowisz umrzeć z własnej woli i ręki. Wtedy niechże to już pierdolnie jak najgłośniej” – tłumaczy gitarzysta i wokalista Tomek.

“Let’s Die” to konkret – bez ballad, dłużyzn i niepotrzebnych popisów. To też w 100% The Stubs, jakich ich pokochaliśmy. “Po występach na ‘Męskim Graniu’ tu ówdzie słyszeliśmy podśmiechujki jakoby kolejna nasza płyta miała być popowa. Nic z tego! Chcieliśmy po prostu zajebać tak jak lubimy” – mówi Radek. “To chyba głównie za sprawą czasu, jaki mieliśmy na spokojne wypichcenie tego bigosu. Kawałki powstawały w zasadzie od skończenia poprzedniej płyty, mieliśmy trochę czasu, by większość materiału sprawdzić w ogniu koncertów i jakoś tak nam się przyzwoicie ta muzyka ułożyła w rękach, że jest moc i nie ma lęku” – wspomina Łukasz.

Okładkę zdobi śliczny neon z ulubionym motywem The Stubs – luczadorem. “Chłopcy wpadli na ten pomysł chyba żeby zrobić mi przyjemność. Od jakiegoś roku zajmuję się projektowaniem i wykonywaniem neonów zawodowo i pojawił się taki plan, by właśnie neon zdobił naszą okładkę. Na początku byłem sceptycznie nastawiony – nie wyobrażałem sobie, by grafika mogła oddać analogowy charakter prawdziwego, rozświetlonego gazu w szklanej rurce. Postanowiłem z projektu okładki Tomka zrobić prawdziwy neon. Pomysł wypalił, zaprzyjaźniony fotograf pięknie nam go uwiecznił. Oryginał już wkrótce zawiśnie w biurze wytwórni, z którą tak świetnie nam się współpracowało przez te wszystkie lata” – tłumaczy historię powstania neonu Łukasz.

5 listopada The Stubs zagrają swój ostatni koncert, występując na deskach stołecznego klubu Pogłos. To dobry moment na podsumowanie i moment refleksji nad trumną. Zapytani co będą chcieli zapamiętać z tych wszystkich lat wspólnego grania, sekcja rytmiczna stawia sprawę jasno: “Tych wszystkich ludzi, których mieliśmy okazję dzięki Stubs poznać i miejsca, które z tego samego powodu mieliśmy okazję zobaczyć. I to, że mimo różnych charakterów byliśmy przede wszystkim przyjaciółmi, których łączył wspólny cel i pasja”. A co chcieliby wymazać z pamięci? “Uważam, że każdy ma taki swój ‘najlepszy czas w życiu’. Nie rejestruje się tego na bieżąco, dopiero lata później, wracając do owego okresu myślami, mówi się taką oto standardową kwestię: ‘to były czasy’. Uważam też, że bierze się to z całym dobrodziejstwem inwentarza, a złe momenty stają się tymi najlepszymi historiami. Tak więc poza momentami, które z różnych powodów wymazały się same – nie wymazałbym absolutnie nic” – zamyka temat Tomek.

Tracklista “Let’s Die”:

1. You Don’t Know Shit
2. Red Bean
3. Profane the Blues
4. Go Where You Belong
5. Gasoline
6. Gone
7. Take Off your Shoes
8. No More
9. The Man Who Will Blow Up The World
10. Woke Up This Morning
11. Let’s Die

Pożegnalne koncerty The Stubs:

19 października – Poznań, Pod Minogą (+ Lazy Class)
20 października – Wrocław, CRK (+ Lazy Class, Gulag Beach)
21 października – Kraków, Alchemia (+ Lazy Class, After Laughter)
22 października – Katowice, Królestwo (+ Lazy Class, After Laughter)
3 listopada – Gdynia, Ucho (+ The Rumjacks)
4 listopada – Toruń, NRD
5 listopada – Warszawa, Pogłos (+ Gulag Beach)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: