Archive

Tag Archives: Alameda 3

ie-cover

In mid-October Instant Classic will release the third album from Innercity Ensemble – a band comprised of members of Alameda 5, Stara Rzeka, HATI, Kapital and T’ien Lai.

Entitled “III”, this album consists of seven instrumental tracks recorded in a beautiful Ostromecko Palace where Innercity Ensemble recorded their previous one. “This time we took another approach – the one that assumed the creation of a more concise record, one that operates in shorter forms”, says Kuba Ziołek. “A single disc is a result of a better sound selection, a precise approach to what we wanted to achieve”, adds Wojciech Jachna. “Some aspects of our music were discarded, for example noise motifs that were present on ‘II’. We’re also aware of what makes Innercity Ensemble’s sound unique: a strong rhythm based on prepared guitars, trumpets, trance and playing with soundscapes. In short: this is our take on combining ethno, post-rock, jazz and who knows what else”, explains Jachna. 

“I guess we wanted ‘III’ to be more rhythm-based and this evolution somehow seems to be natural. Of course, there are also some soundscapes and tracks deprived of rhythm but thanks to this Innercity Ensemble still manages to stay interesting”, recalls Ziołek.

Keeping in mind that the band consists of musicians from various projects, one can ponder if Innercity Ensemble is a regular band or side-project. “In the beginning Innercity Ensemble was more of a collective but now we are far from this loose approach. We spent a lot of time together, played numerous concerts, we even started rehearsing which is a breakthrough, if you ask me”, says Jachna. “We normally meet before concerts and recording sessions and we still enjoy spending our time together. That’s the most important aspect of Innercity Ensemble. Once this ends, the band will be over”, he adds.

W połowie października nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukaże się trzeci album grupy Innercity Ensemble, którą tworzą muzycy związani z Alameda 5, Stara Rzeka, czy HATI.

“III”, bo tak zatytułowana jest płyta, zawiera siedem instrumentalnych kompozycji zarejestrowanych w Pałacu w Ostromecku, gdzie zespół nagrał też swój poprzedni, podwójny album. – Już samo założenie przed nagraniami było takie, aby wydać bardziej skondensowany materiał, nie rozciągać tej formy bez potrzeby – tłumaczy Kuba Ziołek. Wojciech Jachna dodaje: Pojedyncza płyta to raczej efekt lepszej selekcji, bardziej świadomego podejścia do tego, co chcemy osiągnąć. Pewne aspekty naszej muzyki zostały odrzucone jako niezbyt dobrze podjęte wątki – np. noise’owe motywy z “I”. Mamy też świadomość tego, co jest rzeczywiście zaletą naszego brzmienia: mocne, rytmiczne granie, z naciskiem na partie preparowanych gitar i trąbki, trans, elementy muzyczne grane ad libitum, czyli zabawa przestrzenią, taki nasz ambient jako mieszanka etno, post rocka, jazzu, i kto wie czego jeszcze. 

– Mieliśmy założenie, aby trzecia płyta była bardziej rozbudowana rytmicznie. W Innercity Ensemble Rafał Kołacki już od półtora roku przerzucił się z gongów na konga, Rafał Iwański z kolei gra już teraz głównie na granite blockach i darabukkach, cały zespół natomiast czuje się pewniej w graniu rytmicznym niż to było w czasach debiutanckiej “Katahdin”, więc taka ewolucja w stronę muzyki bardziej pulsacyjnej była niejako naturalna. Oczywiście zdarzają się na “III” także utwory pozbawione rytmiki, więc dalej muzyka Innercity Ensemble pozostaje różnorodna. Poza tym podczas sesji o wiele bardziej ciągnęło mnie do gitary barytonowej, a Artura Maćkowiaka do syntezatora, więc jest to też najmniej “gitarowy” album Innercity Ensemble – opowiada Ziołek .

Zespół to wciąż siedmiu muzyków aktywnych w różnych stylistykach i składach. Stąd naturalne wydaje się pytanie, czy Innercity Ensemble to pełnoprawny zespół, czy może luźny kolektyw. Jachna unika jednoznacznej odpowiedzi: – Na pewno na początku IE było kolektywem, teraz jednak trudno go traktować zupełnie luźno, trochę czasu minęło, i nawet próby zaczęliśmy grać, co jest przełomem, zwłaszcza w przypadku zespołu, którego członkowie mieszkają w 4 różnych miastach. Obecnie chyba jest już zespołem, pracującym oczywiście w pewien cykliczny, a nie stały sposób. Zespół zjeżdża się przed koncertami, nagraniami, poza tym wewnątrz zespołu jest wiele pomniejszych, bardziej żywotnych składów, co na pewno wpływa też na to, czym jest Innercity Ensemble. Cały czas lubimy ze sobą przebywać, a to jest najważniejsza sprawa. Jak to się skończy, skończy się też zespół.

Słuchacze śledzący formację od samego początku na pewno zauważą, że za wyjątkiem debiutanckiej płyty “Katahdin” z 2012 roku, Innercity Ensemble unika opisowych tytułów swoich utworów i płyt. – Na początku chcieliśmy zostawić robocze tytuły utworów, np. “Brutalna i psychodeliczna sonorka”, “Wołodyjowski pościg wilków”, czy “Brat Mouzone”, ale ostatecznie zarzuciliśmy ten pomysł. A jako, że nikomu nie chciało się wymyślić normalnych tytułów, to z lenistwa zostawiliśmy po prostu numerki – tłumaczy Ziołek, stanowczo odcinając się od związków ze stacjami numerycznymi.

Tracklista:

1. I (09:49)
2. II (05:33)
3. III (05:34)
4. IV (05:23)
5. V (08:12)
6. VI (05:36)
7. VII (05:34)

Advertisements

Image

Do sprzedaży trafiła właśnie debiutancka płyta “Późne królestwo” zespołu Alameda 3, na czele którego stoi znany między innymi ze Starej Rzeki Kuba Ziołek. 

Album ukaże się zarówno na cd, jak i w formie kasety magnetofonowej. Obie wersje będą limitowane. – Cała muzyka, nad którą obecnie pracujemy z kolegami, jest dla mnie kontynuacją jednej opowieści (nowe płyty Alameda 3, T’ien Lai, Hokei, Kapital, do pewnego stopnia nowy Ed Wood) – tłumaczy Ziołek. – Różne są konfiguracje personalne, różne wpływy sił (Hokei to zespół Piotra Bukowskiego, Alameda 3 realizuje głównie moje pomysły, T’ien Lai to muzyka na równi moja i Łukasza Jędrzejczaka, Kapital to również egalitarny duet mój i Rafała Iwańskiego). Poszczególni muzycy w różnych zespołach wnoszą swoje osobowości, swój feeling, swoje uczucia. Co nie zmienia faktu, że udało się uzyskać spójność i jedność przekazu, co jest dla mnie bardzo ważne.

Czym zatem “Późne królestwo” różni się od płyty Starej Rzeki? – Nie chciałbym się skupiać na kwestiach stylistycznych, czy gatunkowych, bo te mają drugorzędne znaczenie. Na pewno płyta Alamedy powstawała bardziej jako całościowy koncept, gdyż “Cień chmury…” to zasadniczo dość rozrzucony i chaotyczny album. W większym stopniu dotyczy tego, co nie-ludzkie, opisuje moment, w którym myśl i egzystencja na poziomie globalnym mogą ulec zagładzie. Powraca pytanie Lyotarda: co się stanie z tym, co ludzkie, gdy zgaśnie słońce? W większym stopniu jest zdominowana przez śmierć, zarówno moich bliskich, jak i śmierć jako fenomen.

– Nagraliśmy zręby materiału w trio z Tomkiem Popowskim i Mikołajem Zielińskim, po czym nastąpił etap myślenia po co i czemu w ogóle jest ta muzyka – opowiada Ziołek. – Wówczas wyłonił się koncept albumu, wówczas oddzieliliśmy Tzimtzum od właściwej części albumu i pojawiły się fragmenty akustyczne, również genialne dogrywki Wojtka Jachny i Tomka Pawlickiego.

Nadejście Alameda 3 nie zwiastuje jednak końca Starej Rzeki. – Na wstępnym etapie mam już gotowy cały nowy album Starej Rzeki. Muszę tylko trochę do niego podrosnąć – tłumaczy Kuba, który szykuje się też do premier albumów Hokei, Ed Wood i Kapital. 

“Późne królestwo” jest dostępne w limitowanym wydaniu CD w sklepie Instant Classic.

“Późne królestwo” (“Late kingdom” in Polish) is the title of Alameda 3‘s debut album that comes out on September 15 via Instant Classic label on CD and MC. The group is led by Kuba Ziołek (Stara Rzeka, Innercity Ensemble, Hokei) and in some way develops musical ideas that appeared on Stara Rzeka’s “Cień chmury nad ukrytym polem” albeit in a more psychodelic way.

– The music we’re working on together with my colleagues is in a way a continuation of one single story – explains Ziołek. – Of course there are different people playing, in different ways, but somehow we managed to keep the feeling of the music coherent. And this is the most important thing for me.

– Alameda’s album, contrary to “Cień chmury…”, was created more as a concept and describes the moment in which thought and existence (on a global level) may be destroyed. Lyotard’s question comes back: what happens to the humane when the sun goes out? This record is also deals with the subject of death, both on a personal and universal levels – says Ziołek.

– Most of the music was recorded as a trio, together with Tomek Popowski and Mikołaj Zieliński. Then we spent some time pondering about the sense of our music. Thanks to this we came to the conclusion to separate “Tzimtzum” from the core part of the album. That’s also when acoustic parts entered the picture, together with brilliant parts from Wojtek Jachna and Tomek Pawlicki.

The advent of Alameda 3 fortunately doesn’t mean the end of Stara Rzeka. – At this stage I have the whole new album composed. Now I want it to mature and wait for its time – explains Ziołek.

“Późne Królestwo” is for purchase at this location.