Archive

Tag Archives: Kuba Ziołek

ZZ_1500x1500

On October 12 Instant Classic released a debut album from the duo of Wacław Zimpel (Hera, Ircha) and Kuba Ziołek (Stara Rzeka, Innercity Ensemble, Alameda Organisation, Kapital). The record entitled simply “Zimpel/Ziołek” consists of four tracks that might surprise those familiar with musicians’ previous recordings.

“In December of 2015 I watched Wacław perform a solo set in Alchemia club in Kraków. After his concert we discussed the possibilities of working together on some music and not much later we met at the rehearsals, followed by first live gigs under the Zimpel/Ziołek moniker,” recalls Ziołek. “I remember that during this time I was drifting away from my free jazz roots and wanted to incorporate some electronics that Kuba already mastered in his projects,” adds Zimpel. “Both of us were keen on repetitive structures and this process of defining a common musical ground evolved in a very organic way,” he adds.

The tracks that make up their album are rooted in improvisation and it wasn’t until Zimpel and Ziołek entered the studio that they organised the sounds into more structured forms. “We often stopped playing when something interesting came into our view and messed with those motifs adding new layers and instruments,” explains Zimpel. “The compositions took other forms during our concerts where the process of playing is more dynamic, based on instincts. That’s also why you often are unable to see the bigger picture. I think that it’s only been in the studio where we managed to take total control over our music,” he says.

Contrary to what most Zimpel fans may expect, some of duo’s songs do have vocals and these come courtesy of Ziołek. “I decided to paint some abstract pictures with the lyrics. There’s no hidden meaning behind them, I just wanted to treat the melodics of words more or less the same as I do with other instruments, choosing specific syllables and matching them with words,” recalls Ziołek.

The recording of “Zimpel/Ziołek” took place in Tonn Studio in Łódź, Poland. That’s the same spot where Lotto, Kristen and Zimpel’s own “Lines” were recorded. Amazing artwork was created by Hania Cieślak.

12 października nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukazał się album duetu Wacław Zimpel / Kuba Ziołek. Na potrzeby płyty muzycy zarejestrowali cztery premierowe kompozycje, które na pewno zaskoczą wielbicieli ich wcześniejszych dokonań.

“W grudniu 2015 roku przyszedłem na koncert Wacława w Alchemii w Krakowie i po tym koncercie zaczęliśmy rozmawiać o ewentualnej współpracy muzycznej. Nie dalej jak miesiąc później już graliśmy pierwsze próby i koncerty. Oczywiście znamy się z Wacławem dużo dłużej i od dawna jego muzyka wydawała mi się bardzo interesująca” – wspomina początki projektu Ziołek. “To był dla mnie czas dużych zmian stylistycznych. Odchodziłem wówczas od języka charakterystycznego dla free jazzu. Zależało mi na tym, żeby poszerzyć brzmienie o instrumenty elektroniczne, którymi Kuba zajmował się już od dawna. Jego ujęcie elektroniki było dla mnie bardzo inspirujące. Jednocześnie obaj chcieliśmy poeksperymentować ze strukturami repetytywnymi. Cały proces odnajdowania wspólnej przestrzeni muzycznej przebiegał bardzo organicznie” – dodaje Zimpel.

Wspomniane wcześniej utwory, które trafiły na album, mają swoje źródło w improwizacji, jednak na potrzeby nagrania zostały one uporządkowane i rozbudowane. Dzięki temu improwizacja stała się tylko jednym z wielu składników kompozycji. “Zatrzymywaliśmy się, kiedy usłyszeliśmy coś ciekawego i staraliśmy się to zapamiętać. Podczas koncertów dodawaliśmy nowe płaszczyzny i struktury, które udało nam się zebrać w jedną całość w studio” – tłumaczy Wacław. “Utwory ewoluowały na koncertach, szczególnie w warstwie brzmieniowej, z którą jeszcze bardziej mogliśmy poeksperymentować w ramach nagrań. Podczas koncertów procesy są bardziej instynktowne i często brakuje czasu na głębszą refleksję, którą z kolei oferuje praca w warunkach studyjnych. Myślę że dopiero w studio udało nam się zapanować nad materiałem” – dodaje multiinstrumentalista.

Wbrew temu, czego fani muzyków mogli się spodziewać po doświadczeniu duetu na żywo, album “Zimpel/Ziołek” nie jest wyłącznie instrumentalny. “Jestem odpowiedzialny za teksty” – przyznaje Ziołek. “W tym wypadku postawiłem na abstrakcje z motywami zwierzęcymi. Nie stoi za tym żadna głębsza koncepcja. Potraktowałem melodię słów tak samo jak każdą inną materię dźwiękową. Najpierw dobrałem sylaby, które mi najbardziej pasowały, a potem podłożyłem pod nie konkretne słowa. Te teksty dla mnie osobiście nic nie znaczą, co wcale nie równa się temu, że są bez sensu”.

Sesja nagraniowa miała miejsce w łódzkim Tonn Studio, w którym zarejestrowane zostały również albumy Lotto, Kristen i “Lines” Zimpla. Za oprawę graficzną odpowiada Hania Cieślak. 10 października w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, w ramach festiwalu Unsound, muzycy zagrają premierowy koncert u boku BNNT z Matsem Gustafssonem (również koncert premierowy promujący album “Multiverse” w Instant Classic) i Puce Mary.

Tracklista:

1. Memory Dome
2. Wrens
3. Elytra
4. Fourth Molar

 

Advertisements

alameda duo cover

“The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo” is the newest incarnation of Alameda collective. This time Jakub Ziołek and Mikołaj Zieliński present their unique and acoustic view on Greek musical tradition and American Primitivism.

“I need to admit that it was Rafał Iwański (X-Navi:Et, Innercity Ensemble, Alameda 5) who can be called a godfather of this project. That’s mainly due to him bringing me a cassette version of Christodoulos Halaris’ album ‘Music of Ancient Greece’ that I instantly fell in love with,” says Ziołek. “It inspired me to create sounds indebted to ancient Greek music – this meaning rhythms and their influence on melodies, repetitions, extending far beyond what we got used to. After some time though, new parts and inspirations came into view and I had to modify my previous assumptions,” he adds.

“Robbie Basho was also inspired by Greek music so you will be able to spot some American Primitivism on Alameda Duo’s album. But that’s not so much due to fingerpicking but more thanks to a way our compositions create this characteristic atmosphere. Aside from acoustic guitars, we decided to use also a classical Greek-Turkish bouzouki,” Ziołek explains.

Recording session of “The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo” took place in the Evangelical-Augsburg church in Alameda’s home town of Bydgoszcz, a place of outstanding acoustics. “During the day there’s a lot of noise generated by cars passing through the street so we decided to record at night. We wrapped up the sessions at around 6AM and I need to admit that this was an interesting experience that took its toll on the songs,” Ziołek recalls.

 

Pod koniec sierpnia nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukaże się debiutancki album nowego wcielenia kolektywu Alameda – “The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo”. Tym razem Jakub Ziołek i Mikołaj Zieliński zaprezentują akustyczne oblicze inspirowane muzyką grecką i amerykańskim prymitywizmem.

“Można powiedzieć, że ojcem założycielem tego wcielenia jest Rafał Iwański (X-Navi:Et, Innercity Ensemble, Alameda 5), który pewnego dnia podrzucił mi kasetę Christodoulosa Halarisa ‘Music of Ancient Greece’, w której automatycznie zakochałem się bez pamięci, i która posłużyła na początku za inspirację do tworzenia kompozycji w duchu starożytnej muzyki greckiej” – tłumaczy Ziołek. “Chodziło o bardzo specyficzne podziały rytmiczne i ich wpływ na melodię, rozciąganie melodii w czasie, ich wariacyjność i repetytywność poza swojską dla naszego ucha metodą liczenia i słuchania rytmu. Po czasie jednak w miarę ogrywania tych kompozycji pojawiły się nowe wątki i inspiracje, i pierwotny pomysł trzymania się blisko estetyki muzyki starożytnej Grecji został poważnie zmodyfikowany” – dodaje.

Ważny wpływ na kształt Alameda Duo miał też amerykański prymitywizm. “Robbie Basho również inspirował się muzyką grecką. Fragmentów z wykorzystaniem klasycznego ‘finger-style’ na naszej płycie jest zaledwie kilka, więc ten nurt z pewnością wyraża się przede wszystkim w klimacie utworów i w doborze instrumentarium. Choć również posługiwaliśmy się klasycznym grecko-tureckim instrumentem o nazwie bouzouki” – mówi Ziołek.

Album powstawał w okresie mocnych zawirowań osobistych muzyków, więc zarówno komponowanie tych utworów, jak i pisanie tekstów było dla nich pewną formą terapii. Prawie wszystkie teksty są o miłości, ale pojmowanej negatywnie.

Alameda 2 stoi trochę na poboczu pozostałych wcieleń kolektywu Alameda. “Duo jest najbardziej radykalne, minimalne i niełatwe w odbiorze. Stanowi trochę wyjątek i oddech w naszej działalności Alamedowej. Jest bardziej pewnym pomysłem na muzykę niż funkcjonującym zespołem” – tłumaczy Kuba.

Sesja nagraniowa “The Luminous Guitar Craft of Alameda Duo” miała miejsce w kościele Ewangelicko-Augsburskim w Bydgoszczy, miejscu o wspaniałej akustyce. “Jako, że za dnia wokół tego kościoła panuje spory ruch samochodowy, zdecydowaliśmy się nagrywać nocami. Sesje więc trwały od północy do ok. 6 rano, co było bardzo fajnym doświadczeniem i z pewnością zostawiło swój ślad w naszej muzyce” – dodaje Ziołek.

Tracklista:

1. The Silver Chant of Ate
2. Laurel
3. Ming & Days of Yore
4. The Grand Mixolydian Cunt Slip

Grafika: Magdalena Syboń
https://www.facebook.com/alamedatrio

ie-cover

In mid-October Instant Classic will release the third album from Innercity Ensemble – a band comprised of members of Alameda 5, Stara Rzeka, HATI, Kapital and T’ien Lai.

Entitled “III”, this album consists of seven instrumental tracks recorded in a beautiful Ostromecko Palace where Innercity Ensemble recorded their previous one. “This time we took another approach – the one that assumed the creation of a more concise record, one that operates in shorter forms”, says Kuba Ziołek. “A single disc is a result of a better sound selection, a precise approach to what we wanted to achieve”, adds Wojciech Jachna. “Some aspects of our music were discarded, for example noise motifs that were present on ‘II’. We’re also aware of what makes Innercity Ensemble’s sound unique: a strong rhythm based on prepared guitars, trumpets, trance and playing with soundscapes. In short: this is our take on combining ethno, post-rock, jazz and who knows what else”, explains Jachna. 

“I guess we wanted ‘III’ to be more rhythm-based and this evolution somehow seems to be natural. Of course, there are also some soundscapes and tracks deprived of rhythm but thanks to this Innercity Ensemble still manages to stay interesting”, recalls Ziołek.

Keeping in mind that the band consists of musicians from various projects, one can ponder if Innercity Ensemble is a regular band or side-project. “In the beginning Innercity Ensemble was more of a collective but now we are far from this loose approach. We spent a lot of time together, played numerous concerts, we even started rehearsing which is a breakthrough, if you ask me”, says Jachna. “We normally meet before concerts and recording sessions and we still enjoy spending our time together. That’s the most important aspect of Innercity Ensemble. Once this ends, the band will be over”, he adds.

W połowie października nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukaże się trzeci album grupy Innercity Ensemble, którą tworzą muzycy związani z Alameda 5, Stara Rzeka, czy HATI.

“III”, bo tak zatytułowana jest płyta, zawiera siedem instrumentalnych kompozycji zarejestrowanych w Pałacu w Ostromecku, gdzie zespół nagrał też swój poprzedni, podwójny album. – Już samo założenie przed nagraniami było takie, aby wydać bardziej skondensowany materiał, nie rozciągać tej formy bez potrzeby – tłumaczy Kuba Ziołek. Wojciech Jachna dodaje: Pojedyncza płyta to raczej efekt lepszej selekcji, bardziej świadomego podejścia do tego, co chcemy osiągnąć. Pewne aspekty naszej muzyki zostały odrzucone jako niezbyt dobrze podjęte wątki – np. noise’owe motywy z “I”. Mamy też świadomość tego, co jest rzeczywiście zaletą naszego brzmienia: mocne, rytmiczne granie, z naciskiem na partie preparowanych gitar i trąbki, trans, elementy muzyczne grane ad libitum, czyli zabawa przestrzenią, taki nasz ambient jako mieszanka etno, post rocka, jazzu, i kto wie czego jeszcze. 

– Mieliśmy założenie, aby trzecia płyta była bardziej rozbudowana rytmicznie. W Innercity Ensemble Rafał Kołacki już od półtora roku przerzucił się z gongów na konga, Rafał Iwański z kolei gra już teraz głównie na granite blockach i darabukkach, cały zespół natomiast czuje się pewniej w graniu rytmicznym niż to było w czasach debiutanckiej “Katahdin”, więc taka ewolucja w stronę muzyki bardziej pulsacyjnej była niejako naturalna. Oczywiście zdarzają się na “III” także utwory pozbawione rytmiki, więc dalej muzyka Innercity Ensemble pozostaje różnorodna. Poza tym podczas sesji o wiele bardziej ciągnęło mnie do gitary barytonowej, a Artura Maćkowiaka do syntezatora, więc jest to też najmniej “gitarowy” album Innercity Ensemble – opowiada Ziołek .

Zespół to wciąż siedmiu muzyków aktywnych w różnych stylistykach i składach. Stąd naturalne wydaje się pytanie, czy Innercity Ensemble to pełnoprawny zespół, czy może luźny kolektyw. Jachna unika jednoznacznej odpowiedzi: – Na pewno na początku IE było kolektywem, teraz jednak trudno go traktować zupełnie luźno, trochę czasu minęło, i nawet próby zaczęliśmy grać, co jest przełomem, zwłaszcza w przypadku zespołu, którego członkowie mieszkają w 4 różnych miastach. Obecnie chyba jest już zespołem, pracującym oczywiście w pewien cykliczny, a nie stały sposób. Zespół zjeżdża się przed koncertami, nagraniami, poza tym wewnątrz zespołu jest wiele pomniejszych, bardziej żywotnych składów, co na pewno wpływa też na to, czym jest Innercity Ensemble. Cały czas lubimy ze sobą przebywać, a to jest najważniejsza sprawa. Jak to się skończy, skończy się też zespół.

Słuchacze śledzący formację od samego początku na pewno zauważą, że za wyjątkiem debiutanckiej płyty “Katahdin” z 2012 roku, Innercity Ensemble unika opisowych tytułów swoich utworów i płyt. – Na początku chcieliśmy zostawić robocze tytuły utworów, np. “Brutalna i psychodeliczna sonorka”, “Wołodyjowski pościg wilków”, czy “Brat Mouzone”, ale ostatecznie zarzuciliśmy ten pomysł. A jako, że nikomu nie chciało się wymyślić normalnych tytułów, to z lenistwa zostawiliśmy po prostu numerki – tłumaczy Ziołek, stanowczo odcinając się od związków ze stacjami numerycznymi.

Tracklista:

1. I (09:49)
2. II (05:33)
3. III (05:34)
4. IV (05:23)
5. V (08:12)
6. VI (05:36)
7. VII (05:34)

Zamknęły się oczy ziemi

On October 22nd Instant Classic will release Stara Rzeka‘s second (and last) album entitled “Zamknęły się oczy ziemi”.

The album will see the light of day as 2-disc box with a vinyl version to follow later this year. It was recorded by Ziołek himself with additional help from Innercity Ensemble’s Radek Dziubek, Wojciech Jachna and Jacek Buhl. The artwork will be created by Agnieszka Zwara who visualized Stara Rzeka’s debut “Cień chmury nad ukrytym polem”.

“Some of those songs had been composed even before the debut album was released” – says Ziołek. “I managed to gather a lot of music during those two years but I had some problems concentrating on Stara Rzeka, mainly because of my activities in other bands. And so this album lay shelved for over a year.”

Those familiar with “Cień chmury nad ukrytym polem” won’t feel disappointed with the new songs. “You won’t find many stylistic changes here” – explains Ziołek. “There’s still a lot of sadness, long sounds, glitches and distortions. But I also wanted to record some compositions with a clearer and more direct structures. Those are also more personal, dealing with issues of loneliness, peace of mind, chaos, death and happiness. If there’s one thought that lies behind them, it’s explained in the quote from Stanisław Lem’s ‘Fiasko’ included in the album booklet. Courageous beauty unveils where there’s no business. It’s a short and simple thought” – he adds.

Some of the new songs are based on motives from Alberta Ayler’s, Pharaoh Sanders’ and Moondog’s compositions. “In the first track on the album I play a certain melody that I later realised comes from one of Moondog’s songs. As for Ayler and Sanders – I haven’t listened to them for a long time but theirs were the only records I had at home then and at first I wanted to cut some samples and just loop them into a guitar track played on four amps and a buddha machine. As you can see it’s more of a play with sound, not a grand scheme on my side” – says Ziołek.

Luckily, Stara Rzeka’s finale doesn’t mean that Ziołek will abandon performing under this moniker. At least not until he comes up with a new one for his solo activities.

22 października ukaże się drugi i jednocześnie ostatni album projektu Stara Rzeka, za którym stoi Kuba Ziołek (m. in. Innercity Ensemble, Kapital, Alameda 5).

Album nosi tytuł “Zamknęły się oczy ziemi” i trafi do sprzedaży za pośrednictwem krakowskiej wytwórni Instant Classic w formie dwupłytowego wydawnictwa. W planach jest również wersja winylowa, która powinna trafić do sprzedaży jeszcze w tym roku. Materiał został w całości nagrany przez Ziołka, a za oprawę graficzną ponownie odpowiada Agnieszka Zwara. Gościnnie udzielają się Radek Dziubek, Wojciech Jachna oraz Jacek Buhl.

– Niektóre utwory na nowy album powstały jeszcze przed wydaniem pierwszej płyty – opowiada o nowej płycie Ziołek. – Zgromadziłem sporo materiału przez te dwa lata, ale nie potrafiłem się zebrać, aby wszystko sprawnie nagrać w jednym terminie. Album leżał rozgrzebany przez ponad rok, gdyż bardziej się poświęciłem innym zespołom.

Fani debiutanckiego “Cienia chmury nad ukrytym polem” nie powinni być zawiedzeni nowymi kompozycjami. – Nie ma tu jakieś rewolucji stylistycznej jak w przypadku dwóch albumów Alamedy. Wciąż dużo w muzyce Starej Rzeki smętów, długich dźwięków,
trzasków i przesterów. Na pewno chciałem nagrać kilka nowych utworów, które byłyby bardziej czytelne, bardziej bezpośrednie i minimalistyczne, mniej polegające na pogłosach. I bardziej osobiste – trochę o miłości, o samotności, o spokoju, o chaosie, o śmierci, o szczęściu. Jeśli jest jakaś idea, która je spaja, to jest ona zawarta w cytacie z “Fiaska” Lema. Śmiałe i odważne piękno powstaje tam, gdzie niczym nie rządzi żaden interes. Prosta, zwięzła i wspaniała myśl – tłumaczy muzyk.

W nowych kompozycjach pojawiają się motywy z twórczości m.in. Alberta Aylera, Pharaoh Sandersa i Moondoga. – W pierwszym utworze ułożyłem melodię na cytrze i po jakimś czasie zorientowałem się, że gram utwór Moondoga. Pod tym względem mnie zainspirował – wyjaśnia Ziołek. – Aylera i Sandersa dawno nie słuchałem, ale to były jedyne dwa winyle z free jazzem, które miałem w domu, a chciałem z nich wybrać fragmenty i na żywo loopować z gramofonu do ścieżki dźwiękowej z czterech wzmacniaczy gitarowych i buddha machine. To nie są jakieś bardzo przemyślane ruchy, raczej zabawa z dźwiękiem.

Koniec Starej Rzeki nie oznacza zaprzestania aktywności koncertowej pod tą nazwą. – Planuję dalej koncertować solo jako Stara Rzeka, przynajmniej dopóki nie urodzi mi się w głowie nowa formuła dla mojej solowej działalności – tłumaczy Ziołek.

Tracklista:

1. Nie zbliżaj się do ognia
2. W sierpniową noc
3. Małe świerki
4. Czarna woda
5. BHMTH (czyli historia z wujkiem Albertem)
6. Melodia
7. Stara Rzeka
8. Mapa
9. Ogniste kazania B.B.
10. W szopie gdzie były oczy
11. Mitylena

kapital

In March 2015 Instant Classic will release “Chaos to Chaos” – second album from Polish experimental duo Kapital.

Kapital is Kuba Ziołek (Stara Rzeka, T’ien Lai) and Rafał Iwański (X-Navi:Et, HATI), both members of groups Innercity Ensemble and Alameda 5. Their first album entitled “No New Age” came out on Bocian Records in February 2014. This time we see the duo dive deeper into the abstract and ambiguous realms of future reality that can be both: liberating and enslaving.

The album consists of 8 tracks recorded by the band and mastered by Marcin Bociński. It’s a huge musical step forward from the realms of drone that engulfed “No New Age” – it seems quite enough to mention the vocal-centered single “The Music of Goodbye” with it’s wide pallette of moods. A brighter and somehow more uplifting cover art (courtesy of Joanna John) makes this unique enigma even more compelling.

W marcu z logo Instant Classic ukaże się drugi album eksperymentalnego duetu Kapital, który tworzą Kuba Ziołek (Stara Rzeka, T’ien Lai) i Rafał Iwański (X-Navi:Et, HATI).

Kapital zadebiutował w lutym ubiegłego roku płytą “No New Age”, która została wydana w wytwórni Bocian i zebrała pokaźną liczbę pozytywnych recenzji zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

“Chaos to Chaos” jest pozycją zdecydowanie bogatszą, jeżeli chodzi o paletę dźwiękową, co zwiastuje już singlowa kompozycja “The Music of Goodbye”, w której na pierwszy plan przebija się wokal Ziołka. Osiem premierowych kompozycji zostało zarejestrowanych samodzielnie przez muzyków, a za mastering odpowiada Marcin Bociński. Całość ozdobi grafika autorstwa Joanny John.

Image

Do sprzedaży trafiła właśnie debiutancka płyta “Późne królestwo” zespołu Alameda 3, na czele którego stoi znany między innymi ze Starej Rzeki Kuba Ziołek. 

Album ukaże się zarówno na cd, jak i w formie kasety magnetofonowej. Obie wersje będą limitowane. – Cała muzyka, nad którą obecnie pracujemy z kolegami, jest dla mnie kontynuacją jednej opowieści (nowe płyty Alameda 3, T’ien Lai, Hokei, Kapital, do pewnego stopnia nowy Ed Wood) – tłumaczy Ziołek. – Różne są konfiguracje personalne, różne wpływy sił (Hokei to zespół Piotra Bukowskiego, Alameda 3 realizuje głównie moje pomysły, T’ien Lai to muzyka na równi moja i Łukasza Jędrzejczaka, Kapital to również egalitarny duet mój i Rafała Iwańskiego). Poszczególni muzycy w różnych zespołach wnoszą swoje osobowości, swój feeling, swoje uczucia. Co nie zmienia faktu, że udało się uzyskać spójność i jedność przekazu, co jest dla mnie bardzo ważne.

Czym zatem “Późne królestwo” różni się od płyty Starej Rzeki? – Nie chciałbym się skupiać na kwestiach stylistycznych, czy gatunkowych, bo te mają drugorzędne znaczenie. Na pewno płyta Alamedy powstawała bardziej jako całościowy koncept, gdyż “Cień chmury…” to zasadniczo dość rozrzucony i chaotyczny album. W większym stopniu dotyczy tego, co nie-ludzkie, opisuje moment, w którym myśl i egzystencja na poziomie globalnym mogą ulec zagładzie. Powraca pytanie Lyotarda: co się stanie z tym, co ludzkie, gdy zgaśnie słońce? W większym stopniu jest zdominowana przez śmierć, zarówno moich bliskich, jak i śmierć jako fenomen.

– Nagraliśmy zręby materiału w trio z Tomkiem Popowskim i Mikołajem Zielińskim, po czym nastąpił etap myślenia po co i czemu w ogóle jest ta muzyka – opowiada Ziołek. – Wówczas wyłonił się koncept albumu, wówczas oddzieliliśmy Tzimtzum od właściwej części albumu i pojawiły się fragmenty akustyczne, również genialne dogrywki Wojtka Jachny i Tomka Pawlickiego.

Nadejście Alameda 3 nie zwiastuje jednak końca Starej Rzeki. – Na wstępnym etapie mam już gotowy cały nowy album Starej Rzeki. Muszę tylko trochę do niego podrosnąć – tłumaczy Kuba, który szykuje się też do premier albumów Hokei, Ed Wood i Kapital. 

“Późne królestwo” jest dostępne w limitowanym wydaniu CD w sklepie Instant Classic.

“Późne królestwo” (“Late kingdom” in Polish) is the title of Alameda 3‘s debut album that comes out on September 15 via Instant Classic label on CD and MC. The group is led by Kuba Ziołek (Stara Rzeka, Innercity Ensemble, Hokei) and in some way develops musical ideas that appeared on Stara Rzeka’s “Cień chmury nad ukrytym polem” albeit in a more psychodelic way.

– The music we’re working on together with my colleagues is in a way a continuation of one single story – explains Ziołek. – Of course there are different people playing, in different ways, but somehow we managed to keep the feeling of the music coherent. And this is the most important thing for me.

– Alameda’s album, contrary to “Cień chmury…”, was created more as a concept and describes the moment in which thought and existence (on a global level) may be destroyed. Lyotard’s question comes back: what happens to the humane when the sun goes out? This record is also deals with the subject of death, both on a personal and universal levels – says Ziołek.

– Most of the music was recorded as a trio, together with Tomek Popowski and Mikołaj Zieliński. Then we spent some time pondering about the sense of our music. Thanks to this we came to the conclusion to separate “Tzimtzum” from the core part of the album. That’s also when acoustic parts entered the picture, together with brilliant parts from Wojtek Jachna and Tomek Pawlicki.

The advent of Alameda 3 fortunately doesn’t mean the end of Stara Rzeka. – At this stage I have the whole new album composed. Now I want it to mature and wait for its time – explains Ziołek.

“Późne Królestwo” is for purchase at this location.

Image

W kwietniu do sprzedaży trafi debiutancki album projektu Stara Rzeka, za którym kryje się znany m.in. z Ed Wood czy Innercity Ensemble Kuba Ziołek.

„Cień chmury nad ukrytym polem”, bo taki nosi tytuł, ukaże się w formie kasety magnetofonowej (nakładem Few Quiet People) i płyty cd (Instant Classic). Obie wersje będą się różniły – nie tylko okładką, ale również zawartością. – Obecnie, jeśli chodzi o fizyczne nośniki dźwięku, coraz bardziej myślę o nich w kategoriach unikatów i gadżetów niż po prostu zwykłych nośników muzyki – tłumaczy Kuba. – Dlatego zarówno płyty cd jak i kasety powinny być małymi dziełami sztuki, unikatami, fascynującymi gadżetami.

– Muzyczna zawartość płyty to suma moich doświadczeń z ostatnich trzech lat. Najstarszy utwór, to utwór tytułowy, który wziął się właściwie z zabawy oscylatorami w MicroKorgu, wokół której zbudowałem całą narrację. „Przebudzenie Boga Wschodu” powstało właściwie w trzy dni w Tleniu, po kilkunastu miesiącach bezsilnych prób zrobienia czegoś fajnego w Bydgoszczy – mówi Ziołek. – Duża część muzyki powstała na gitarze akustycznej, gdyż nie mam możliwości grania na gitarze elektrycznej w domu. Muzyka jest pełna samotności, powietrza, ale też kolorów i różnych nastrojów, gdyż dokładnie w takich warunkach powstawała.

– Dużo śladów zarejestrowałem w Borach Tucholskich, część jeszcze gdy mieszkałem w Toruniu. Jeśli można sobie zwizualizować mały pokój, zawalony dziwnym sprzętem, kablami, mikrofonami, w którym co chwilę wylewa się herbata na wrażliwie przewody, to tak mniej więcej wyglądało moje „studio nagraniowe” – opowiada.

Oprócz autorskich kompozycji, „Cień chmury nad ukrytym polem” zawiera też nową wersję utworu „My Only Child”, która w oryginale znalazła się na albumie „Desertshore” Nico. Skąd ten wybór? – uwielbiam minimalizm tej kompozycji, siłę przekazu podaną w tak rygorystycznych i prostych środkach. Urzeka mnie też to, że ten utwór jest do bólu europejski, ale jest to Europa stara, zmęczona już swoją historią, zmęczona wojnami, zmęczona wszystkimi ideałami i projektami, których nie udało się zrealizować. Ta prosta melodia to dla mnie taki ostatni śpiew umierającego świata kultury europejskiej. Co paradoksalne, ten utwór to właściwie przeciwieństwo maksymalizmu całej płyty Starej Rzeki, może więc sięgnąłem po niego, żeby nabrać trochę oddechu? A może poczułem, że sam ten utwór prosi się o to, żeby zbudować z tej dyskretnej melodii prostego drona i jakoś naturalnie i intuicyjnie ją rozwinąć? Może jest jeszcze jakaś przyszłość?

Album rzeczywiście zaskakuję różnorodnością stylistyczną: od niepokojących dronów, przez nerwowy, krautrockowy puls, aż po akustyczny minimalizm. – Rozrzut stylistyczny bierze się z tego, że sam jestem rozrzucony stylistycznie. Lubię syntezy, ale w takim bardziej modernistycznym sensie. Uwielbiam, gdy płyty mnie zaskakują, gdy podczas słuchania nie mogę się doczekać co innego i nowego przyniesie każdy kolejny utwór. Monotonne płyty mnie męczą.

“Cień chmury…” można już zamawiać za pośrednictwem Instant Classic i Few Quiet People. Oprawa graficzna: Agnieszka Zwara (handoneye)

April sees the release of Stara Rzeka’s (Old River) debut album “Cień chmury nad ukrytym polem”. Stara Rzeka is a solo project from Kuba Ziołek (Ed Wood, Innercity Ensemble).

The album will come out as a cassette (via Few Quiet People) and a limited cd (Instant Classic). Both version will differ, not only in terms of a graphic design.

– The music sums up my experiences of the last three years – says Kuba. – The oldest song is “Cień chmury nad ukrytym polem”. It started with me playing with MicroKorg and then I built the whole  narrative around those parts. “Przebudzenie Boga Wschodu” was created in just three days in Tleń, after a couple of months of me trying to push something in Bydgoszcz. However, most of the album was composed on a acoustic guitar since I don’t have an option of playing the electric one at home. It is full of loneliness and air and different colours and moods – he adds.

“Cień chmury nad ukrytym polem” features an amazing cover of Nico’s “My Only Child” from “Desertshore”. – I love the song’s minimalistic approach, it’s sheer power introduced by very simple means. It’s very European composition but this Europe is very old, tired with it’s history, tired with it’s ideals and projects that were never accomplished. This simple melody is for me something of a swan song for a dying world of European culture. Which, as a matter of fact is a contradiction to Stara Rzeka’s approach. It may be that I decided to cover the song to gasp for air? Or maybe I just felt that it needed a simple drone and a different conclusion? Maybe there is a future?

The album is something of a calleidoscope of music: disturbing guitar drones, kraut rock pulse and acoustic folk, to mention only a few influences. – I love when records surprise me, when I get something else than I expected. I’m tired of monotonous albums.

You can orded “Cień chmury…” via Instant Classic and Few Quiet People. Graphic design by: Agnieszka Zwara (handoneye)